sobota, 23 marca 2013
Rozdział 1
*Oczami Kelly*
Siedziałam u siebie w pokoju i myślałam o różnych rzeczach. Najgorsze było to, że wakacje się już kończyły, a mnie moi rodzice przenieśli do innej budy. Nagle z zamyśleń wyrwał mnie telefon od Nat.
-Siema złotko
-Siem
-Słyszałam, że u Matta ma być dziś niezła impreza, wbijasz?
-No pewnie. Przynieść towar?
-Jasne, to do zobaczenia
-Nara-rozłączyłam się i pomyślałam, że jak mam być daleko od moich przyjaciół i chodzić do klasy z jakimiś przydupasami, to chociaż w ostatni dzień wakacji będę się zajebiście bawić. Przebrałam się, i schowałam do torby lufę i spakowałam tylko 4g Marihuany bo tyle mi zostało. Kurwa, mało tego pomyślałam sobie. Zeszłam na dół i powiedziałam do rodziców:
-Wychodzę!
-A gdzie?
-Jezuu!! Po prostu wychodzę! Ok?
-Dobra, idź.
Ja pierdole...jak ja tego nienawidzę. Gdy szłam na autobus zadzwoniła moja komórka, dzwoniła Nat:
-Tak?
-Nie uwierzysz, jak Ci powiem to jebniesz!!
-No to gadaj!
-Moi rodzice wyjeżdżają na tydzień, więc mam chatę wolną!!
-Tak!! No to szykuję się zajebisty tydzień...chociaż po szkole będę mogła się rozerwać...
Rozłączyłam się i wsiadłam do autobusu. Za 15 minut byłam już pod clubem, który prowadził kolega Matta.
Weszłam do środka i zobaczyłam już wszystkich. Podeszłam do nich i każdego cmoknęłam w policzek.
-To co, zabawimy się jakoś, czy cały czas będziecie tu stać?-powiedziałam i bez zastanowienia pociągnęłam za sobą na parkiet Davida. Po tańcu byłam bardzo spragniona dlatego poszłam do barku zamówić drinka. Po jego wypiciu zapytałam się ich:
-Idzie ktoś zapalić?
-Ja-powiedział David, a że chyba nikt inny nie chciał to poszliśmy sami. Wyszliśmy przed club i zapaliliśmy.
-Masz jakiś towar dzisiaj?
-Tak, ale kurwa tylko 4 g bo tyle mi zostało...
-Wystarczy, tylko nie można dopuścić do tego Matta, bo ten zjeb nam to zajebie...
-Heh, racja-powiedziałam i zaciągnęłam się. Gdy skończyliśmy weszliśmy z powrotem do clubu. Poszłam do Nat i Matta, ale widząc, że gadają zostawiłam ich bo wiedziałam, że Matt podoba się Nat, dlatego zmieniłam kierunek i nie chcący na kogoś wpadłam:
-Kurwa, jak łazisz ofermo!-ofuknęłam chłopaka
-Wyluzuj laska!-powiedział do mnie
-Jestem wyluzowana-powiedziałam i odeszłam. W sumie to była moja wina a nie jego, ale mam to w dupie, nie mam zamiaru go przepraszać. Poszłam kilka kroków dalej i postanowiłam, że wyrwę jakiegoś chłopaka do tańca bo trzeba się zabawić. Podeszłam do stolika, który był najbliżej i zauważyłam, że siedzi tam ten chłopak na którego wpadłam. O kurwa, tylko nie on-pomyślałam ale koło niego siedzieli chyba jego koledzy więc mogłam wybrać, któregoś z nich.
-No siem, chłopcy
-Hej
-Któryś zatańczy?
-Ja!-krzyknęli wszyscy oprócz tego bruneta na którego wpadłam
-To może ty?-pokazałam na blondyna
-Zgoda-powiedział i razem z nim poszłam na parkiet.
Po kilku piosenkach miałam już dość, więc grzecznie mu podziękowałam i wróciłam do Nat i Matta.
-Gdzie David?-spytałam
-Liże się z tamtą lalą-powiedziała Nat i wskazała na jakąś laską, która lizała się z Davidem
-No chyba kurwa nie-powiedziałam wkurzona i poszłam w ich stronę, ale Nat mnie zatrzymała:
-Czy by naszej kochanej Kell coś przeszkadzało?
-Weź przestań-powiedziałam na nią wkurwiona i odeszłam kawałek dalej. Zastanawiałam się, dlaczego poczułam zazdrość. Przecież kochałam Davida tylko jak przyjaciela-brata i nic więcej.
Po powrocie do domu byłam bardzo zmęczona, ale musiałam się jeszcze spakować na jutro do szkoły. Chciałam sobie zajarać Marihuanę, ale gdy sięgnęłam do torby zauważyłam, że nigdzie jej nie ma:
-Kurwa-powiedziałam sama do siebie-Będę musiała jutro załatwić.
Położyłam się na łóżku i zasnęłam.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz