Wszystko mi się wali...moja najlepsza przyjaciółka poszła do innej budy, mama zdradzała tatę...a teraz jej już nie ma...a na dodatek okłamałam moją przyjaciółkę...
Byłam załamana, telefon się do mnie urywał, wiadomości przychodziły, ale ja nawet na niego nie zerknęłam.
Siedziałam przy oknie i patrzyłam się w niebo...tata nie wrócił do tej pory z pracy...nagle ktoś zadzwonił do drzwi, nie chciało mi się iść otworzyć...chciałam być po prostu sama. Zignorowałam to i siedziałam dalej przy oknie, ale dzwonek do drzwi nadal nie ustawał. Zeszłam wściekła na dół i otworzyłam drzwi:
-No co kurwa!!-wrzasnęłam
-...chciałem tylko się upewnić czy z Tobą wszystko okey?-powiedział Matt
-A to ty...tak wszystko okey...-powiedziałam i po chwili zastanowienia dodałam-jak chcesz to wejdź.
Matt wszedł do środka i poszliśmy do mojego pokoju.
Zapaliłam fajkę i odłożyłam ją na chwilę do popielniczki żeby móc otworzyć piwo które przyniósł Matt.
Posiedzieliśmy trochę w pokoju najpierw w ciszy, ale potem zaczęliśmy gadać o różnych rzeczach.
Gdy Matt poszedł do siebie postanowiłam zadzwonić do Kell i spotkać się z nią aby wszystko jej wyjaśnić. Wybrałam jej numer i po kilku sygnałach od razu odebrała:
-No hej skarbie! W końcu dzwonisz!
-Hej, musimy się spotkać.
-Jasne! A gdzie?
-Tam gdzie zawsze
-Ok
Po rozmowie wyszłam z pokoju zeszłam na dół i zamknęłam dom.
Kell już tam na mnie czekała. Gdy mnie zobaczyła to mocno mnie przytuliła. Ja postanowiłam od razu przejść do rzeczy:
-Słuchaj Kell, ja Cię okłamałam...
-Co? Jak to?
-Bo moi rodzice wcale nie pojechali nigdzie tylko tata pracuję bardzo długo a mama zdradzała tatę...
-Ale nie mogłaś mi tego powiedzieć? Przecież jesteśmy przyjaciółkami! Ufamy sobie...a przynajmniej jak widzę ufałyśmy!!-krzyknęła Kell i wybiegła z clubu...
Wróciłam zrezygnowana do domu i położyłam się zapłakana, w tej chwili miałam dość swojego życia...
_________________________________________________________________________________
Hejka, tu Natasha, sorry że tak krótko ale jakoś nie miałam weny...mam nadzieję że następny pójdzie mi lepiej, i mam nadzieję że u Kelly będzie się coś działo :*
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz